Czas nie goni … (czasami)

Lubię ten czas świąteczny. Nikt mnie nie goni, nie śpieszę się. Zwalniam, poświęcam czas na bliskich i dalekich, tych których znam i tych mniej znanych. Mianownikiem jest czas, po prostu jest. Lubię się zatrzymać, oddać się refleksji. Pomyśleć o tym co wydarzyło się w ciągu roku. Czego nie udało się zrealizować (tak, też zdarzają się porażki), oraz tego co się udało. Zastanowić się na planami na zbliżający się rok. Najlepiej myślę jak chodzę. W ruchu. W pięknych okolicznościach mazurskich lasów, łąk i pól. To tam odpoczywam. To tam ładuję energię.